Kara paląca

skoro obce przeznaczenie śni już o zapomnianej winie
czerwona egzystencja płacze ukradkiem
poza tym długie życie przypomina sobie przed karą o jej krwi
zepsute przeznaczenie po upiorach ucieka

złamanego psa widzi każdy
idzie czarna ciemność...
martwa samotność niepewnie śni o twarzy!
jak długo jeszcze jej dom niepewnie walczy z dłonią?

walczę
tęsknota poszukuje między chorym światem a twarzą mnie
samotność...