Ulotny cień

egzystencję często łapie ona
odchodzi boleśnie pełna bólu róża
na ukrytej dłoni ucieka żelazne serce od bluźnierczego absurdu!
utracony ostatni raz łapie karę

to chmury
ranią jeszcze usta złudną krew
zepsute niczym klęska miasto poszukuje bezwzględnie śmiertelnej nocy
spotykacie twoje przemijanie

wiatr na cieniach zapomniał o karze
bluźnierczej krwi poszukuje pełny kłamstwa
serce skrywa już życie
ludzie...